Bezpieczne pakowanie
Gwarancja doskonałej jakości
Jak wyglądam ?
Znana jestem z moich wielkich, aksamitnych kwiatów o niezwykłych kolorach. U mnie królują intensywne fiolety, purpury i bordo z kontrastowym jaśniejszym środkiem. Moje kwiaty przypominają nieco miniaturowe bratki, a rosnę w formie zwartego, rozgałęzionego krzewiku z pięknie karbowanymi liśćmi. Wyglądam egzotycznie, bogato i bardzo elegancko.Skąd pochodzę ?
Wywodzę się z kolekcji Rushmoor w Wielkiej Brytanii, ale moje przodkinie – pelargonie wielkokwiatowe i anielskie – pochodzą z krzyżówek południowoafrykańskich pelargonii dzikich z odmianami ozdobnymi. Jestem odmianą stworzoną specjalnie do ozdabiania tarasów, oranżerii i balkonów – wszędzie tam, gdzie liczy się efekt „wow”.W czym pomagam ?
Nie jestem rośliną użytkową, ale wprowadzam do otoczenia piękno, radość i kolor! Dzięki mnie każda przestrzeń staje się bardziej elegancka i przyciągająca uwagę. Poza tym – jak inne pelargonie – potrafię delikatnie odstraszać owady, a moje liście mogą wydzielać przyjemny zapach przy potarciu.Gdzie mnie sadzić ?
Uwielbiam stanowiska słoneczne lub lekko półcieniste, najlepiej osłonięte od silnych wiatrów. Rośnij mnie w donicach, skrzynkach balkonowych, na tarasach lub w oranżeriach. Lubię żyzne, dobrze przepuszczalne podłoże, umiarkowane podlewanie i regularne usuwanie przekwitłych kwiatów – wtedy będę kwitła przez długi czas. Nie jestem mrozoodporna, więc jesienią trzeba mnie zabrać do wnętrza lub przechować w chłodnym, jasnym miejscu. Jeśli szukasz eleganckiej, wielobarwnej pelargonii o kwiatowych „skrzydłach anioła” – to właśnie ja!





Opis zastosowania...

Ogród i balkon jest jednym z najlepszych miejsc do wypoczynku. Niestety latem nieodłącznym elementem przyrody są przeróżne muszki i szczególnie dokuczające komary. Stosowanie chemicznych środków burzy naturalny klimat ogrodu. Dlatego warto zaopatrzyć się w naturalne repelenty, takie jak mięta czy lawenda, które nie tylko zniechęcą muszki i komary, ale również będą świetnie pachnącą dekoracją. Coleus canina pomoże uporać się z odwiedzającymi nasze domostwa kotami oraz psami. Jeśli tylko możemy zaczerpnąć pomoc z natury, warto to zrobić, nie szkodząc sobie jak i jej samej.

Aromaterapia to nie tylko uzupełnienie terapii czy medycyna alternatywna. To także forma relaksu, wonna droga, po której możemy stąpać ku ukojeniu zmysłów. Wykorzystując węch, wpływamy na nasze samopoczucie równie szybko jak za pomocą dotyku, słuchu czy wzroku. Dzięki olejkom eterycznym zawartym w roślinach, przenosimy się do najpiękniejszych i najmilszych wspomnień naszego życia. Wystarczy potrzeć listek mięty, aby przypomnieć sobie beztroskie wakacje na wsi. Olejek cytrusowy zamknięty w melisie czy werbenie stojącej na parapecie zimą, momentalnie zaprowadzi nas do obrazków z najbardziej udanych wycieczek do ciepłych krajów. Aromat tymianku, czosnku, kminku i lubczyku otuli nas ciepłym wspomnieniem babcinej kuchni, wspólnego gotowania w rodzinnej atmosferze. Lawenda i paczula przypomni radość z otrzymania pierwszych prezentów perfumeryjnych. Z ziół możemy przyrządzać naturalne, proste kosmetyki jak mydło, olejki do kąpieli, świece lub odświeżającą mgiełkę. Ale także różnego rodzaju kadzidła z ususzonej szałwii, bylicy, rozmarynu, hyzopu i wielu innych gatunków. Aromaterapia to także, a może przede wszystkim, otaczanie się świeżymi, pięknymi, pachnącymi roślinami zielnymi na ogrodzie, balkonie czy parapecie. Na wyciągnięcie ręki.






