
Bezpieczne pakowanie
Gwarancja doskonałej jakości
Jak wyglądam ?
Wydaję spłaszczone, mocno żebrowane owoce o wadze mniej więcej 80–160 g. Mam cienką skórkę i zachwycam kolorami: z zewnątrz jestem czerwono-pomarańczowo-złoty, a w środku mam złoto-różowy miąższ. Na krzaku wyglądam naprawdę efektownie, bo moje owoce są jak małe, płonące lampiony.
Skąd pochodzę ?
Pochodzę z serii Märchen-Series hodowli Kleverhof – to linia pomidorów o „bajkowych” nazwach i wyjątkowym wyglądzie owoców. Jestem odmianą stworzoną po to, by łączyć dekoracyjność z dobrym smakiem i solidną odpornością.
W czym pomagam ?
Mam bardzo dobrą odporność na zarazę ziemniaczaną i na suchą zgniliznę wierzchołkową. Pomagam też w kuchni, bo daję owoce o świeżym, owocowym i słodkim smaku, które łatwo polubić na co dzień. A dzięki temu, że jestem odmianą wysoką o krzaczastym wzroście, potrafię długo i obficie plonować. Dostarczam likopenu, witaminy C, potasu i błonnika, wspieram odporność i urozmaicam dietę.
Z czym mnie jeść ?
Najlepiej smakuję na świeżo, prosto z krzaka, bo mam przyjemną słodycz i pomidorową głębię, ale równie dobrze odnajduję się w sałatkach, na kanapkach i w lunchboxie jako przekąska. Lubię też ciepłe zastosowania: świetnie nadaję się do sosów, pieczenia, zapiekanek i suszenia, bo mój śliwkowy kształt i bardziej mięsisty miąższ dobrze znoszą obróbkę, a smak potrafi się jeszcze bardziej skoncentrować.
Gdzie mnie sadzić ?
Dobrze rosnę w pełnym słońcu, w żyznej, przepuszczalnej ziemi i w miejscu osłoniętym od zimnych wiatrów. W Polsce czuję się świetnie w gruncie po ustąpieniu przymrozków, ale w tunelu lub szklarni będę jeszcze pewniejszy i wcześniejszy. Potrzebuję podpór albo prowadzenia przy paliku, regularnego podlewania (bez moczenia liści) i dokarmiania, a jeśli będziesz mnie ogławiać i usuwać nadmiar pędów bocznych, odwdzięczę się większymi i równiejszymi plonami.




Opis zastosowania...

Historia stosowania ziół jako środków leczniczych sięga najdawniejszych czasów. Medycyna ajurwedyjska i chińska to tysiące lat tradycji wykorzystywania roślin zielnych. Doceniana na wszystkich kontynentach wiedza o ich właściwościach była przekazywana niezmiennie z pokolenia na pokolenie. Do prawdziwego rozwoju zielarstwa w Europie, jako osobnej gałęzi wiedzy medycznej, doszło jednak dopiero w czasach średniowiecza. Wtedy to właśnie do Polski przybyły zakony benedyktynów, cystersów i augustianów. Zakonnicy przywieźli ze sobą wiele roślin pochodzenia śródziemnomorskiego, które początkowo uprawiane w ogrodach przyklasztornych, po aklimatyzacji na naszej ziemi, szybko rozpowszechniły się w uprawach przydomowych i trafiły tym samym do szerszego grona odbiorców. Ludzie zaczęli doceniać drogocenne właściwości ziół w wymiarze leczniczym – różnego rodzaju napary, nalewki, maści i okłady skutecznie pomagały i wciąż pomagają ludziom na całym świecie. Rośliny te rosnąc w przydomowych ogródkach stały się naturalną apteczką na wyciągnięcie ręki. Warto zgłębić wiedzę dotyczącą ich wspaniałych właściwości i w razie potrzeby mieć je także u siebie. Wartością dodaną, oprócz leczniczych właściwości, będzie cieszący oko wygląd i często ich niepowtarzalny zapach.
