Bezpieczne pakowanie
Gwarancja doskonałej jakości
Jak wyglądam ?
Nazywany jestem miechunką peruwiańską, ale możesz mnie znać także jako rodzynek brazylijski, jagodę inków lub złotą jagodę. Moje owoce to kuliste, złociste jagody ukryte w charakterystycznych, papierowych „lampionach”, które wyglądają jak delikatne latarenki. Odmiana 'Goldvital Maxi' słynie z tego, że daje dużo większe owoce i bogatszy plon niż standardowe miechunki. Krzaczek, na którym rosnę, jest rozłożysty, z owłosionymi liśćmi i delikatnymi, żółtymi kwiatami.Skąd pochodzę ?
Pochodzę z Ameryki Południowej, szczególnie z terenów Peru, Kolumbii i Ekwadoru, gdzie rosnę dziko i jestem uprawiana od setek lat. Odmiana 'Goldvital Maxi' została wyhodowana w Europie, by dawać obfitsze zbiory w naszym klimacie. Mimo egzotycznego pochodzenia, świetnie odnajduję się także w polskich ogrodach – pod warunkiem, że dasz mi trochę słońca i ciepła!W czym pomagam ?
Moje owoce to prawdziwa bomba witaminowa! Zawieram mnóstwo witaminy C, beta-karotenu, witamin z grupy B, a także antyoksydantów i pektyn. Wspomagam układ odpornościowy, poprawiam trawienie, działam przeciwzapalnie i oczyszczająco. Dodatkowo mam niski indeks glikemiczny, więc jestem przyjazna dla osób dbających o poziom cukru.Z czym mnie jeść ?
Moje owoce są słodko-kwaśne, z nutą ananasa, marakui i pomidora – doskonałe do jedzenia na surowo, ale też jako dodatek do deserów, sałatek owocowych, ciast, przetworów, konfitur i nalewek. Świetnie pasuję również do serów pleśniowych, czekolady i mięs w sosach owocowych. Owoce można suszyć, mrozić lub zamykać w słoikach.Gdzie mnie sadzić ?
Kocham ciepło i słońce, więc najlepiej rosnę w pełnym słońcu, w żyznej, przepuszczalnej glebie. Jestem rośliną jednoroczną w polskich warunkach, ale jeśli mam dużo ciepła, to owocuję obficie od sierpnia do pierwszych przymrozków. Uprawiaj mnie w gruncie, w szklarni lub w dużych donicach na tarasie, a w chłodniejszych rejonach możesz mnie traktować jak pomidora – sadzić po Zimnych Ogrodnikach. Nie lubię przesuszenia, ale też nie znoszę zalania. Jeśli marzysz o egzotycznych owocach prosto z własnego ogrodu, pełnych smaku i zdrowia – to zdecydowanie ja!



Opis zastosowania...

Historia stosowania ziół jako środków leczniczych sięga najdawniejszych czasów. Medycyna ajurwedyjska i chińska to tysiące lat tradycji wykorzystywania roślin zielnych. Doceniana na wszystkich kontynentach wiedza o ich właściwościach była przekazywana niezmiennie z pokolenia na pokolenie. Do prawdziwego rozwoju zielarstwa w Europie, jako osobnej gałęzi wiedzy medycznej, doszło jednak dopiero w czasach średniowiecza. Wtedy to właśnie do Polski przybyły zakony benedyktynów, cystersów i augustianów. Zakonnicy przywieźli ze sobą wiele roślin pochodzenia śródziemnomorskiego, które początkowo uprawiane w ogrodach przyklasztornych, po aklimatyzacji na naszej ziemi, szybko rozpowszechniły się w uprawach przydomowych i trafiły tym samym do szerszego grona odbiorców. Ludzie zaczęli doceniać drogocenne właściwości ziół w wymiarze leczniczym – różnego rodzaju napary, nalewki, maści i okłady skutecznie pomagały i wciąż pomagają ludziom na całym świecie. Rośliny te rosnąc w przydomowych ogródkach stały się naturalną apteczką na wyciągnięcie ręki. Warto zgłębić wiedzę dotyczącą ich wspaniałych właściwości i w razie potrzeby mieć je także u siebie. Wartością dodaną, oprócz leczniczych właściwości, będzie cieszący oko wygląd i często ich niepowtarzalny zapach.
