
Bezpieczne pakowanie
Gwarancja doskonałej jakości
Jak wyglądam ?
Jestem wyjątkowo silnie rosnącą i szeroko rozkładającą się odmianą. Tworzę gęsty kobierzec z licznych pędów pokrytych wąskimi, ciemnozielonymi i aromatycznymi liśćmi. Wiosną obsypuję się delikatnymi jasnoróżowymi kwiatami, które tworzą efektowną, pachnącą poduszkę. Rozrastam się znacznie szerzej niż większość tymianków – dorosła roślina może osiągnąć nawet około 140 cm średnicy.
Skąd pochodzę ?
Jestem odmianą wyselekcjonowaną przez francuską szkółkę Aromaticulture. Powstałam jako dekoracyjny i aromatyczny tymianek o wyjątkowo silnym wzroście oraz dużej zdolności do pokrywania powierzchni.
W czym pomagam ?
Pomagam przede wszystkim w ogrodzie, gdzie szybko zakrywam wolne przestrzenie, ograniczam rozwój chwastów i tworzę pachnące, zielone kobierce. Moje liczne kwiaty są atrakcyjne dla pszczół oraz innych owadów zapylających. Podobnie jak inne aromatyczne tymianki mogę być wykorzystywany jako zioło wspierające trawienie oraz jako składnik rozgrzewających naparów, jednak jestem przede wszystkim odmianą ozdobną i okrywową.
Z czym mnie jeść ?
Moje aromatyczne liście możesz wykorzystywać podobnie jak liście innych tymianków. Dobrze pasuję do pieczonych warzyw, ziemniaków, mięs, ryb, zup i sosów, a także do dań z pomidorami, fasolą oraz serem. Możesz dodawać mnie również do marynat, oliwy ziołowej i naparów, najlepiej w niewielkiej ilości, aby mój intensywny aromat nie zdominował całej potrawy.
Gdzie mnie sadzić ?
Najlepiej czuję się na słonecznym stanowisku, gdzie mogę swobodnie rozkładać swoje długie pędy. Lubię podłoże przepuszczalne, ale w porównaniu z wieloma innymi tymiankami radzę sobie również na cięższej glebie. Doskonale sprawdzam się na skalniakach, skarpach, murkach, obrzeżach rabat oraz jako roślina okrywowa pomiędzy kamieniami. Potrzebuję sporo miejsca, ponieważ rosnę bardzo energicznie i z czasem mogę stworzyć szeroki, pachnący dywan.





Opis zastosowania...

Kuchnia śródziemnomorska przenosi nas w krajobraz lawendowych pól, skalistych wybrzeży Toskanii, greckich wysp oraz prowansalskich winnic. Z sycylijskich restauracji dobiega zapach świeżo wypiekanego ciasta i pysznej oliwy z rozmarynem. Greckie sałatki pachną majerankiem i oregano. Poranek we włoskim domu zaczyna się jajecznicą z pomidorami i bazylią. Hiszpańska paella nie uda się bez przyprószenia jej na samym końcu posiekanym szczypiorkiem. Dostępna u nas kolekcja ziół pomoże przenieść się w ten gorący śródziemnomorski klimat. Należy jednak pamiętać, że tylko świeże zioła posiadają w sobie tę moc.


Ogród i balkon jest jednym z najlepszych miejsc do wypoczynku. Niestety latem nieodłącznym elementem przyrody są przeróżne muszki i szczególnie dokuczające komary. Stosowanie chemicznych środków burzy naturalny klimat ogrodu. Dlatego warto zaopatrzyć się w naturalne repelenty, takie jak mięta czy lawenda, które nie tylko zniechęcą muszki i komary, ale również będą świetnie pachnącą dekoracją. Coleus canina pomoże uporać się z odwiedzającymi nasze domostwa kotami oraz psami. Jeśli tylko możemy zaczerpnąć pomoc z natury, warto to zrobić, nie szkodząc sobie jak i jej samej.

Historia stosowania ziół jako środków leczniczych sięga najdawniejszych czasów. Medycyna ajurwedyjska i chińska to tysiące lat tradycji wykorzystywania roślin zielnych. Doceniana na wszystkich kontynentach wiedza o ich właściwościach była przekazywana niezmiennie z pokolenia na pokolenie. Do prawdziwego rozwoju zielarstwa w Europie, jako osobnej gałęzi wiedzy medycznej, doszło jednak dopiero w czasach średniowiecza. Wtedy to właśnie do Polski przybyły zakony benedyktynów, cystersów i augustianów. Zakonnicy przywieźli ze sobą wiele roślin pochodzenia śródziemnomorskiego, które początkowo uprawiane w ogrodach przyklasztornych, po aklimatyzacji na naszej ziemi, szybko rozpowszechniły się w uprawach przydomowych i trafiły tym samym do szerszego grona odbiorców. Ludzie zaczęli doceniać drogocenne właściwości ziół w wymiarze leczniczym – różnego rodzaju napary, nalewki, maści i okłady skutecznie pomagały i wciąż pomagają ludziom na całym świecie. Rośliny te rosnąc w przydomowych ogródkach stały się naturalną apteczką na wyciągnięcie ręki. Warto zgłębić wiedzę dotyczącą ich wspaniałych właściwości i w razie potrzeby mieć je także u siebie. Wartością dodaną, oprócz leczniczych właściwości, będzie cieszący oko wygląd i często ich niepowtarzalny zapach.

Aromaterapia to nie tylko uzupełnienie terapii czy medycyna alternatywna. To także forma relaksu, wonna droga, po której możemy stąpać ku ukojeniu zmysłów. Wykorzystując węch, wpływamy na nasze samopoczucie równie szybko jak za pomocą dotyku, słuchu czy wzroku. Dzięki olejkom eterycznym zawartym w roślinach, przenosimy się do najpiękniejszych i najmilszych wspomnień naszego życia. Wystarczy potrzeć listek mięty, aby przypomnieć sobie beztroskie wakacje na wsi. Olejek cytrusowy zamknięty w melisie czy werbenie stojącej na parapecie zimą, momentalnie zaprowadzi nas do obrazków z najbardziej udanych wycieczek do ciepłych krajów. Aromat tymianku, czosnku, kminku i lubczyku otuli nas ciepłym wspomnieniem babcinej kuchni, wspólnego gotowania w rodzinnej atmosferze. Lawenda i paczula przypomni radość z otrzymania pierwszych prezentów perfumeryjnych. Z ziół możemy przyrządzać naturalne, proste kosmetyki jak mydło, olejki do kąpieli, świece lub odświeżającą mgiełkę. Ale także różnego rodzaju kadzidła z ususzonej szałwii, bylicy, rozmarynu, hyzopu i wielu innych gatunków. Aromaterapia to także, a może przede wszystkim, otaczanie się świeżymi, pięknymi, pachnącymi roślinami zielnymi na ogrodzie, balkonie czy parapecie. Na wyciągnięcie ręki.

